Informacje o mnie

Inana jest zapraszana w różnego rodzaju imprezach w Toruniu i w innych miastach województwa m.in.
- Andrzejki w Toruńskiej Piwnicy Artystycznej oraz w innych klubach w Toruniu, takich jak "Blue Kaktus", w Zajeździe "Harasówka" -
walentynki w Galerii Pomorskiej w Bydgoszczy, w Galerii "Wzorcownia" we Włocławku, w Centrum Handlowym Carrefour,
- impreza jubileuszowa w Cinema City.
- imprezy miejskie w Gniewkowie.
- wieczory Panieńskie w kilku toruńskich klubach
- imprezy firmowe

Posługuję się kartami Tarota, Runami, stosuję karty Tybetańskiej Wróżby MO, Karty Anielskie.

Jestem pierwszą w Polsce tarocistką specjalizującą się we współczesnym systemie Voyager Tarot, wprowadzającym nową symbolikę.

rajski ogrod

Początki. Czasy studenckie
Moja podróż z kartami rozpoczęła się w czasach studenckich. Wcześniej, w dzieciństwie było przeczucie - ilekroć ocierałam się o temat kart, wróżenia, zawsze doświadczałam wewnętrznej pewności, że w pewien sposób jest mi to znane i bliskie. Potem w jednym z pism ukazała się dość obszerna informacja o kabale, rozkłady i znaczenia kart. Były to tradycyjne karty do gry. Nauczyłam się znaczeń i zaczęłam kłaść karty swoim przyjaciołom, znajomym, koleżankom z akademika. Faktem jest, że tematyką przepowiedni przeznaczonych dla moich koleżanek były głównie kwestie uczuć. Część z nich traktowała to jako zabawę, dla większości było to jednak ważne a ja oświadczałam, że to co mówię, oznacza jakieś prawdopodobieństwo a karty po prostu wskazują opcję, której być może nie widzą. Musiało rzeczywiście się sprawdzać, skoro przychodziły i przychodziło ich sporo. Cieszyło mnie, że to, co mówię, znajduje odzwierciedlenie w rzeczywistości, zarówno tej z przeszłości, w momencie wróżenia jak i w przyszłości. Nie odczuwałam też wielkiego zaskoczenia, że tak było. Dla mnie nigdy wróżenie nie było zabawą, raczej fascynacją i przyjemnością a problemy moich koleżanek traktowałam poważnie.

Przełom
Prawdziwym przełomem była wróżba, którą postanowiłam położyć sobie samej, chociaż zazwyczaj unikałam tego, kto wie, może ze strachu. W lewym dolnym rogu rozkładu, w którym wyłożyłam 24 karty, pojawiła się liczna grupa trefli i pików, faktycznie prawie 1/3 wszystkich kart wyglądała złowróżbnie. Gdy w środku tego ciemnego pola zobaczyłam damę i króla trefl, nie wiem czemu, wymówiłam głośno imię bliskiej mi osoby i poczułam wyraźny lęk. Okazało się, że osoba ta otarła się o śmiertelne niebezpieczeństwo. Na szczęście wszystko się dobrze skończyło, ale ja byłam przerażona. Podchodziłam do kart z większą ostrożnością. To było podobne uczucie do tego, jakiego doświadczyłam, gdy zobaczyłam wtedy tamte karty. Na jakiś czas odłożyłam wróżenie.Potem wróciłam do kart z innym podejściem- większą świadomością, ostrożnością. Byłam też bardziej przygotowana na informacje o nadchodzących zagrożeniach i kłopotach. Jednocześnie fascynowały mnie religie i filozofie różnych tradycji. To było jak odkrywanie nowych światów.

Tarot. Pierwsza Talia.
W 1984 roku od jednej z przyjaciółek ze Stanów Zjednoczonych, Allison, dostałam talię kart Tarota – Rider Tarot w wersji White’a. Allison nie wiedziała, że wcześniej fascynowało mnie wróżenie. W liście napisała jedynie, że powstało w niej silne przekonanie, że powinna wysłać mi karty Tarota. Poznawanie i uczenie się znaczeń było dla mnie największą radością, tym bardziej,że znajdowałam w tym wiele wiedzy, którą wcześniej zdobywałam w związku z moimi zainteresowaniami filozofią, religiami, mistycyzmem. Okryłam, że wróżenie za pomocą Tarota także się sprawdzało się i było mi bliższe niż karty tradycyjne. Oprócz znajomych i rodziny pojawiało się coraz więcej osób nowych, przychodzących z „polecenia”.

Runy.
Wkrótce potem pojawiły się Runy – skandynawskie znaki, które także otrzymałam jako dar od przyjaciółki. W Polsce nie były jeszcze znane, w każdym razie bardzo mało popularne. To komplet białych ceramicznych płaskich kamyków z wygrawerowanymi znakami runicznymi. Odkryła się dla mnie kolejna przestrzeń, pełna nowych odniesień. Posługuję się Runami jako uzupełnieniem rozkładu Tarota oraz jako oddzielnym systemem. W moich seansach te dwa systemy dopełniają się wzajemnie.

U.S.A. Nauczyciele.
Przez pewien czas, w okresie 1990/1991 przebywałam w Stanach Zjednoczonych, gdzie miałam zaszczyt spotkać niezwykłych ludzi, którzy odegrali wielką rolę w mojej duchowej podróży i w kontakcie z Tarotem.

Voyager Tarot.
Na początku lat 90- tych otrzymałam niezwykły zestaw - Voyager Tarot- oryginalny komplet kart łączących tradycyjny przekaz Tarota z symbolami odnoszącymi się do realiów współczesnego życia. To skomplikowany system, przedstawiający wielopłaszczyznową analizę człowieka, narzędzie wymagające dodatkowej sporej wiedzy i umiejętności. Posługuję się tym systemem od około 10 lat a im bardziej go odkrywam, tym bardziej mnie zadziwiają jego możliwości szczególnie w zakresie wsparcia duchowego.

Toruń. Nowy etap. Rozwój.
W tym okresie moja rodzina przeprowadziła się do Torunia. Rozpoczęłam zatem nowy etap drogi mając za sobą dziesięcioletnie doświadczenie w kontakcie z Pytającym poprzez narzędzie, w moim wypadku karty, zgłębianie wiedzy, poszukiwania oraz nauki moich mistrzów. Poszukiwania te ciągle trwają – wiedza o naturze człowieka i umiejętność odczytywania przekazów dotyczących przeszłości, teraźniejszości i przyszłości poprzez Tarot, Runy, Tybetańską wróżbę MO lub inne systemy to obszar nieskończony, pełen miejsc, które czekają na zbadanie. Unikam zatem rutynowego traktowania wróżenia, staram się, aby moje podejście do Człowieka jako Pytającego było pełne pokory i uwagi. Każdy Pytający jest przecież inną istotą, dlatego spoglądając w karty czy inne znaki otwieram się na nowe możliwości postrzegania i interpretacji przekazów.